„Nieroby” i „cwaniaki”, czyli jak nas (nie) widzą

„My – opiekunowie dzieci z niepełnosprawnością – i nasza codzienna praca jesteśmy niewidoczni. Ale nie ma się co dziwić. Spędzamy większość czasu we własnych czterech ścianach, gabinetach terapeutycznych lub w szpitalach. Dodatkowo na ogół nie mamy czasu na narzekanie i mówienie, że jesteśmy zmęczeni. To stan, do którego przywykliśmy, stał się naszą codziennością” – pisze Agata Jabłonowska-Turkiewicz, matka dziecka z niepełnosprawnością.
Source: niepelnosprawni.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.